Małopolskie linie autobusowe do likwidacji? Mieszkańcy protestują i podpisują petycję

2020-12-01 16:58 Kuba Paduch, Radio Eska
Kilkuset Krakowian podpisało petycję by nie likwidować małopolskich linii autobusowych
Autor: Sebastian Kolemba Autobusy są dla wielu Małopolan jedynym sensownym środkiem transportu do ich miejsc pracy.

Trudności finansowe związane z pandemią koronawirusa sprawiają, że niektóre małopolskie linie autobusowe mogą zniknąć. Chodzi między innymi o połączenie Olkusza z Krzeszowicami. Urzędu Marszałkowskiego nie stać obecnie, by utrzymywać linie samodzielnie. Krakowianie przygotowali internetową petycję, żeby nie usuwać tych połączeń. Chcą też nowych: Kłaju z Niepołomicami i Nową Hutą, czy Krakowa z Zielonkami i Ojcowem.

Krakowianie apelują do zarządu małopolski: nie likwidujcie nam starych autobusów i dajcie nowe. W tym drugim przypadku chodzi o nieistniejące obecnie połączenia Krakowa z Zielonkami i Ojcowem, czy Nowej Huty z Niepołomicami. Z powodu pandemii te linie, które istnieją mają niewielu pasażerów i ich dalsze utrzymanie stanęło pod znakiem zapytania. Krakowianie stworzyli sieciową petycję, żeby autobusy zostały.

Chociażby taka linia jak Olkusz-Krzeszowice. Ta linia na przykład jest dlatego ważna, że dowozi ludzi do stacji PKP w Krzeszowicach, gdzie mogą się przesiąść na pociąg no i tą komunikacją już kolejową mogą się dostać na przykład do Krakowa i na Śląsk - mówi Sebastian Kolemba.

Urząd Marszałkowski deklaruje, że bardzo chętnie utrzyma linie, o które martwią się mieszkańcy i utworzy nowe pod warunkiem, że zarząd województwa nie będzie musiał sam za nie płacić.

Sytuacja związana z pandemią jest trudna zarówno dla samorządu województwa jak i dla firm, które obsługują linie. Samorząd województwa wystąpił do zainteresowanych samorządów z pismami dotyczącymi partycypowania w kosztach utrzymania tych linii. Aktualnie oczekujemy na odpowiedź - mówi rzeczniczka urzędu Małgorzata Gorczyca.

Petycja Krakowian by autobusy zostały liczy sobie obecnie prawie 500 podpisów. Znajdziecie ją tutaj.

Treść petycji sprawdził nasz reporter Kuba Paduch: