Czy mieszkańcy Grzegórzek doczekają się przebudowy skrzyżowania ul. Cystersów i Fabrycznej?

2021-04-07 16:37 KK
Tu ma być rondo
Autor: Kuba Kusy

Nie pomogły happeningi i malowanie pasów kredą. Mieszkańcy Grzegórzek od pięciu lat nie mogą doczekać się ronda u zbiegu ulic Fabrycznej i Cystersów. Skrzyżowanie miał przebudować deweloper, który - zdaniem mieszkańców - pomimo umowy z miastem nie kwapi się do pracy. Urzędnicy odpowiadają, że wina nie leży po stronie inwestora, a sprawa jest bardziej skomplikowana.

Zdaniem mieszkańców, którzy przed dwoma laty zorganizowali happening, podczas którego na skrzyżowaniu wymalowali kredą tarczę ronda i brakujące przejścia dla pieszych, ciężar odpowiedzialności za brak inwestycji spoczywa wyłącznie na deweloperze. 

Czy mieszkańcy Grzegórzek doczekają się budowy ronda?

Deweloper zobowiązał się, że odda rondo nie później niż 3 lata po oddaniu pierwszego z budynków i nie później, niż po oddaniu ostatniego z budynków. Oba terminy już minęły, ronda jak nie było, tak nie ma i nie widać, by coś miało się zmienić. Na co dzień doświadczamy przechodzenia przez ul. Fabryczną, chcąc dojść do al. Pokoju. Trzeba uważać czy nie nadjeżdżają rozpędzone ciężarówki z pobliskiej budowy, ul. Fabryczna stała się przelotówką, jest coraz bardziej obciążona tranzytem - mówią pani Emilia i pan Przemysław. 

Fatalny stan ul. Fabrycznej
Autor: Kuba Kusy

Michał Pyclik z Zarządu Dróg Miasta Krakowa tłumaczy, że inwestor nie przekroczył terminów. Pojawiły się jednak inne problemy.

Tutaj mamy trochę bardziej skomplikowaną sytuację. Deweloper planował rozpocząć budowę ronda we wrześniu tego roku, złożył do nas dokumenty, ale okazało się, że był problem formalny z zatwierdzeniem tymczasowej organizacji ruchu. Dokumenty zostały zwrócone i inwestor musi je poprawić. Więc jeżeli zdąży uzyskać wszystkie dokumenty do września, to wszystko będzie zgodnie z terminami. Co do zasady nie mamy do czynienia z sytuacją, w której mamy problem z dotrzymaniem warunków umowy - wyjaśnia. 

Mieszkańcy zgłaszają również problem z chodnikami, które deweloper odnowił przy użyciu tak zwanej fazowanej kostki brukowej. Taki materiał jest niezgodny ze standardami budowy chodników, nad opracowaniem których pracują urzędnicy. 

Ta kostka to utrapienie, dla dzieci na hulajnogach, dla osób starszych z wózkami zakupowymi, czy podróżnych ciągnących walizki. To wyjątkowo uciążliwa nawierzchnia, która jest głośna i powodująca wibracje - tłumaczą. 

Michał Pyclik informuje, że ta urzędnicy przyjrzą się zmianom w pierwotnym planie.

Ta kwestia jest wyjaśniana. Zakładaliśmy, że ta kostka będzie kostką bezfazową. Musimy ustalić, czym ta zmiana była podyktowana. JEsteśmy w trakcie weryfikacji dokumentów, to jest też związane ze zmianami personalnymi, które u nas zaszły, ale i sytuacją pandemiczną, więc wyjaśnienie tej zmiany chwilę nam zajmie. Generalnie dążymy o tego, by chodniki były budowane z kostki niefazowanej - stwierdza. 

Standardy piesze miały zostać przyjęte jesienią ubiegłego roku. Dokument jest już gotowy czeka na ostateczne uwagi miejskich jednostek odpowiedzialnych za transport.

Przedłużenie obostrzeń i powrót do szkół? Konferencja Adama Niedzielskiego