Afera na krakowskim lotnisku! Pirotechnicy uruchomili procedury bezpieczeństwa

2022-08-04 10:03
Kraków Balice
Autor: Jamal 2/ Wikimedia Commons Alarm dymny na krakowskim lotnisku. Do akcji wkroczyli antyterroryści

500 zł mandatu dostał krakowianin, który – w odpowiedzi na pytanie pracownika lotniska o zawartość bagażu podręcznego – użył stwierdzenia "gdybym nawet miał bombę...". Zdanie to uruchomiło lotniskowe procedury bezpieczeństwa.

34-letni krakowianin podczas kontroli bezpieczeństwa na krakowskim lotnisku przed lotem do Monachium na pytanie pracownika ochrony o zawartość bagażu podręcznego odpowiedział: "gdybym nawet miał bombę...".

Sarkastyczne stwierdzenie krakowianina uruchomiło natychmiast lotniskowe procedury bezpieczeństwa – przekazał Karpacki Oddział Straży Granicznej.

Na lotnisku pojawili się pirotechnicy. Utworzona została strefa bezpieczeństwa, w której przystąpiono do sprawdzenia bagażu. Walizkę podróżnego prześwietliły specjalistyczne urządzenia i detektory. Bagaż sprawdził też pies wyszkolony do wykrywania materiałów wybuchowych.

W walizce nie znaleziono materiałów wybuchowych, a jedynie rzeczy osobiste właściciela. Mężczyzna wyraził skruchę tłumacząc swoje słowa stresem. Otrzymał mandat w wysokości 500 zł.

Żartowniś może i tak mówić o sporym szczęściu, ponieważ udało mu się odlecieć zarezerwowanym lotem z Krakowa. Bardzo często po tego typu "sucharach" kapitanowie statków powietrznych nie zezwalają takim pasażerom na wejście na pokład samolotu" – wyjaśniła straż graniczna.

Tak naprawdę wyglądają domy ze Stulecia Winnych! Tylko u nas ZDJĘCIA zza KULIS planu - WIDEO, ZDJĘCIA

Quiz o Polonezie

Pytanie 1 z 10
Nazwa "Polonez" została wybrana...
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE