„Lodołamacz” w kaliskim okrąglaku. Leczą tam najtrudniejsze arytmie serca

2021-05-09 12:29
Oddział kardiologiczny w Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym w Kaliszu
Autor: fot. Wojewódzki Szpital Zespolony w Kaliszu,materiały prasowe

Pracują nieprzerwanie mimo pandemii. Diagnozują i leczą nawet najtrudniejsze przypadki. Poradnia Zaburzeń Rytmu Serca w Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym w Kaliszu ma być jak lodołamacz, bo – jak mówi dyrekcja placówki – „prze naprzód i pracuje nieprzerwanie”. W ciągu pierwszych trzech miesięcy działania, w poradni wykonano ponad 500 badań.

Poradnia odciążyła tutejszą Poradnię Kardiologiczną i Szpitalny Oddział Ratunkowy. To tam trafiało wielu pacjentów z różnego rodzaju zaburzeniami rytmu serca. Obecnie pracuje na pełnych obrotach. Pandemia COVID-19 w wielu przypadkach przyczyniła się do zaostrzeń przebiegu schorzeń kardiologicznych.

– Sama infekcja wirusem może powodować w wielu przypadkach zaostrzenie przebiegu różnych schorzeń przewlekłych. W przypadku migotania przedsionków niewykrycie lub nieoptymalne leczenie arytmii może spowodować niedokrwienny udar mózgu, a w konsekwencji kalectwo bądź śmierć chorego. Dlatego apelujemy do naszych pacjentów: zgłaszajcie się na badania i konsultacje! Robimy wszystko, by zapewnić Wam możliwie szybką i precyzyjną diagnostykę oraz skuteczną, nowoczesną terapię

– mówi dr Marek Zieliński, koordynujący pracę Poradni Zaburzeń Rytmu Serca, zastępca kierownika Oddziału Kardiologii i kierownik Pracowni Elektrofizjologii i Elektroterapii Serca kaliskiego szpitala.

Od stycznia 2021 roku do końca marca 2021 roku w Poradni Zaburzeń Rytmu Serca w kaliskim „okrąglaku” wykonano blisko 550 badań echokardiograficznych, około 400 testów wysiłkowych oraz około 800 badań holterowskich. W podobnym czasie pracownia elektrofizjologii i oddział kardiologiczny wykonały ponad 120 zabiegów ablacji, służących do leczenia arytmii serca. Dyrekcja zaznacza, że pacjenci na taki zabieg czekają tylko miesiąc. To także bardzo młode osoby.

– Zdarzają się nam zabiegi wykonywane u osób młodych, w wieku od 19-stu do 40 lat, u których najczęściej przeprowadzamy tak zwane ablacje klasyczne, dotyczące między innymi częstoskurczów węzłowych czy likwidacji wrodzonych dodatkowych połączeń elektrycznych w sercu. Znaczącą grupą pacjentów są seniorzy, u których leczymy najczęściej migotanie i trzepotanie przedsionków czy też na przykład ekstrasystolie komorowe. U części chorych poddawanych ablacji arytmia jest niejako jedynym problemem pacjenta

– podkreśla dr Marek Zieliński.

Do poradni zgłaszają się też pacjenci z chorobą niedokrwienną serca i po zawale. U niektórych trzeba przeprowadzić implantację urządzeń, które poprawiają pracę lewej komory i potrafią przerwać śmiertelnie groźną arytmię.