Cztery tony odpadów na jednym podwórku. Kalisz tonie w śmieciach. Co na to władze miasta? [WIDEO]

2020-05-23 11:28 (mz)
Śmieci Kalisz
Autor: fot. mz Sterty odpadów zalegają i przy kamienicach w centrum miasta, i na dużych osiedlach

Śmieci, wszędzie śmieci. Na blokowiskach i w centrum Kalisza piętrzą się stare meble, zepsuty sprzęt, plastik i szkło dosłownie wysypują się z przepełnionych pojemników. Tak jest od miesięcy. Ostatnio z jednego tylko podwórka w centrum wywieziono cztery tony śmieci. Urząd Miasta w końcu zareagował na te estetycznie i zapachowo nieprzyjemne okoliczności, ale też nadal apeluje do mieszkańców, by sami także dbali o własne otoczenie.

Kilka dni temu media społecznościowe obiegło zdjęcie z okolic ścisłego centrum Kalisza. Widok sterty śmieci na podwórku obok świeżo odnowionych kamienic komunalnych zszokował mieszkańców, którzy przyczyny szukają nie tylko w częstotliwości odbioru odpadów, ale też m.in. w kwarantannie i nadmiernej konsumpcji.

Zaśmiecone podwórko w śródmieściu zasmuciło między innymi regionalistę Macieja Błachowicza.

— To zdjęcie powinno obiec wszystkie kaliskie media. Ulice Piskorzewska i Złota, niedawno remontowane budynki i śmietnik. Nie szukam tutaj winnych, bo to problem systemowy, czyli taki, którego nie rozwiąże się bez zmian w systemie. Nie wiem, czy to dziki podrzut śmieci, czy też produkcja części mieszkańców tych domów, ale tak być nie może — mówi Maciej Błachowicz. —  Kaliszanie i Polacy nie różnią się jednak wielkością mózgu od mieszkańców krajów, gdzie problem rozwiązano. Skoro im się udało, to nam też.

Według Urzędu Miasta, tylko z tego jednego podwórka w śródmieściu wywieziono cztery tony śmieci.

— Tam mieszka 138 osób. Wywóz odpadów jest dwa razy w tygodniu, natomiast waga tych śmieci wyniosła około 4 ton. To rodzi pytanie, czy ktoś te śmieci podrzuca, czy to mieszkańcy sami tyle gromadzą — zastanawia się wiceprezydent Grzegorz Kulawinek. — Fakt jest taki, że wszyscy produkujemy więcej odpadów. To wynika z częstotliwości remontów, czy ostatniej kwarantanny.

Odpady na ul. Piskorzewskiej w centrum Kalisza
Autor: fot. MB, Facebook Tak jeszcze kilka dni temu wyglądało podwórko przy odnowionych kamienicach komunalnych w Kaliszu

Dla mieszkańców kaliskich blokowisk takie widoki to codzienność. Problem trwa od miesięcy, kiedy to opłaty za odbiór śmieci wzrosły i zmieniły się też zasady m.in. odbioru odpadów tzw. wielkogabarytowych. Wcześniej stare meble i inne duże odpady były wywożone z osiedli raz w tygodniu. Teraz to raz w miesiącu, a niebawem mają być odbierane jeszcze rzadziej. Mieszkańcy teoretycznie sami powinni uporać się z odpadami wielkogabarytowymi, wywożąc je samodzielnie do punktu selektywnej zbiórki odpadów komunalnych, czyli do tzw. PSZOK, jednak w praktyce wszystko zalega tygodniami na osiedlach. Tymczasem władze miasta nadal proszą, by kaliszanie jednak nie czekali na śmieciarkę.

—  Apeluję do wszystkich mieszkańców, wielkie gabaryty należy wywozić do PSZOK-u znajdującego się przy ul. Bażanciej. Pamiętajmy o segregacji i dbaniu o czystość. Wszelkie problemy można zgłaszać do firm odbierających odpady oraz Wydziału Gospodarki Komunalnej i Ochrony Środowiska Urzędu Miasta Kalisza – mówi wiceprezydent Kulawinek.

Do tej pory Urząd Miasta nie mógł jednak znaleźć rozwiązania tego przykrego problemu. Czarę goryczy przelał jednak śmietnik w centrum.

— Zgodnie z umową firma odbiera odpady dwa razy w tygodniu – informuje wiceprezydent Kalisza. - Po otrzymaniu zgłoszenia, skontaktowaliśmy się z firmą odbierającą odpady. Zostały one szybko zabrane z podwórek.

Dodatkowo w kilkunastu miejscach w Kaliszu, w których występują największe problemy z gromadzeniem odpadów, zostaną postawione dodatkowe pojemniki. Nie wiadomo, o jakich konkretnie lokalizacjach jest mowa. Tam, gdzie nie będzie to możliwe, zwiększona zostanie częstotliwość odbioru śmieci.

Władze miasta wspólnie z radnymi od miesięcy głowią się też nad nowym sposobem naliczania opłat za odbiór odpadów. Nowej metody nie opracowano do dzisiaj.