Janusz Pęcherz o remoncie gabinetu prezydenta. „Stawiam duży znak zapytania” [POSŁUCHAJ]

2021-01-27 10:19 mir
Janusz Pęcherz i Krystian Kinastowski
Autor: fot. kalisz.pl, mir, eska.pl Janusz Pęcherz, były prezydent Kalisza i Krystian Kinastowski, obecny włodarz miasta

Można było z tym poczekać na lepsze czasy – tak o remoncie gabinetu prezydenckiego w ratuszu w Kaliszu mówi senator Janusz Pęcherz. Sam to pomieszczenie przejął po poprzedniku, a w ciągu dwunastu lat jego prezydentury gabinet był odświeżany.

Były i najdłużej urzędujący prezydent Kalisza twierdzi, że obecny włodarz wybrał fatalny moment na modernizację swojej siedziby, nawet jeśli było to zaplanowane na długo przed pandemią.

– Wszystko co jest zaplanowane, można przełożyć w czasie. Dlatego, kiedy mówiłem o podwyżkach dla parlamentarzystów, że one powinny być, ale nie w tym czasie, kiedy to zostało zaplanowane, czyli w dobie pandemii, podczas gdy inni mają problemy z utrzymaniem miejsc pracy. Czy w tym czasie powinno być to zrobione? Stawiam tu duży znak zapytania. Będąc prezydentem odczekałbym z tym, nawet wtedy, gdybym taki projekt gabinetu miał przygotowany

– mówi Janusz Pęcherz.

Janusz Pęcherz o remoncie gabinetu prezydenta. „Stawiam duży znak zapytania”

Były włodarz Kalisza dodaje, że gabinet przejął z dobrodziejstwem inwentarza po poprzednim prezydencie, Zbigniewie Włodarku.

– Ja wszedłem do gabinetu poprzednika. Wymieniłem ławę, bo była niefunkcjonalna, krótka. Trzeba było ją dopasować do wyglądu innych mebli i to była jedyna rzecz zrobiona na początku. I chyba w trzeciej kadencji nastąpiła modernizacja polegająca na cyklinowaniu parkietu, zmiana tapet, firan, zasłon. To był bardzo ładny gabinet, dobrze się tam czułem. Wszyscy, którzy tam wchodzili, mówili, że to taki dostojny gabinet

– dodaje senator Pęcherz. Podkreśla też, że ważne jest, czy gabinet jest funkcjonalny i czy będzie także służył przez kolejne lata następcom Krystiana Kinastowskiego.

– Jeśli będzie służył tyle, co poprzedni, czyli te piętnaście lat, to można też inaczej na to spoglądać

– mówi Janusz Pęcherz. 

Remont gabinetu prezydenta kosztował 200 tysięcy złotych. Prace przeprowadzono w ubiegłym roku, już w czasie pandemii, według projektu przygotowanego rok wcześniej. Urząd Miasta tłumaczył, że pomieszczenie było już w fatalnym stanie. Mimo tego modernizacja oburzyła opinię publiczną. Wymieniono też większość mebli. Nie wiadomo, co stało się ze starymi. Media do dzisiaj nie dostały oficjalnych zdjęć odnowionej siedziby Krystiana Kinastowskiego.

Obecny prezydent startował w wyborach samorządowych z poparciem Janusza Pęcherza. Ich drogi rozeszły się, kiedy Pęcherz związał się z Koalicją Obywatelską i wygrał wybory do senatu z ramienia tej partii.