mięso z muminka

i

Autor: pixabay/YouTube

Mięso z Muminków. Jadłeś je nie raz, a nie miałeś o tym pojęcia

2023-03-13 7:24

Choć ryba po grecku brzmi orientalnie - w Grecji nikt nie ma pojęcia o istnieniu takiego dania, gdyż jest ono… typowo polskie. Nazwy potraw potrafią być czasem mylące, a niekiedy nawet mogą rozśmieszyć nas do łez. Gdy jednak okazuje się, że produkt ten doskonale znamy, ale pod inną nazwą - na naszych twarzach pojawi się zaskoczenie. „Ja coś takiego jadłem?!”. Tak właśnie jest w przypadku „mięsa z Muminków”. Choć brzmi conajmniej dziwnie - większość z nas miała okazję je już posmakować. Niektórzy nawet wykorzystują je do potraw wielokrotnie. Szczegóły w poniższym artykule.

Jedno z bardziej kontrowersyjnych dań polskiej kuchni to oczywiście czernina. Wielu ludzi nie tknie tej potrawy, nawet jeśli za skonsumowanie „soplicowego” specjału miałoby otrzymać pieniądze. Wszystko przez główny składnik potrawy, mianowicie - krwi kaczki.

Wielu ze smakoszy, nietrawiących tej zupy zadeklaruje jednak, że przynajmniej raz w życiu jej spróbowała - nie wiedząc jednak, że właśnie ją kosztuje. Szkopuł tkwi właśnie w tym, że danie przestaje nam smakować dopiero wtedy, gdy dowiemy się, z czego jest ono przyrządzone - czego oczywiście nie sugeruje nazwa.

Wszyscy wiedzą bowiem doskonale, że krew ma kolor czerwony, a nie czarny. Nazwa „czernina” nie wskazuje zatem absolutnie, że głównym składnikiem dania jest właśnie ona. A jeśli o nazwy dań chodzi - istnieją i takie, które działają właśnie na odwrót.

Tak jest w przypadku gęsich pipek. To żydowskie danie nie jest przyrządzone oczywiście z… (nie komentujmy). Są to gęsie szyjki z mięsnym farszem. Choć potrawa jest wyśmienita, jej nazwa może nas zwyczajnie zniesmaczyć.

Czym jest mięso z muminków? Każdy z nas przynajmniej raz w życiu je już jadł

Które z potraw brzmi równie obrzydliwie? Otóż… mięso z muminków. Może zaskoczy Cię ten fakt, ale prawdopodobnie jadłeś je już nie raz. Co to takiego? Już tłumaczymy.

Muminki to postacie fikcyjne przypominające z wyglądu hipopotamy. Jednak w odróżnieniu do tych zwierząt - chodzą one na dwóch nogach i co najważniejsze - potrafią mówić. Choć wszyscy kojarzymy te stworki z serialem animowanym, muminki powstały trochę wcześniej. Zostały one wymyślone w czasach II wojny światowej przez autorkę Tove Jansson, piszącą po szwedzku, lecz - co należy wyraźnie podkreślić - jest to bajka fińska!

I właśnie w tym momencie doszliśmy do punktu kulminacyjnego. Mięso z muminków to również nazwa wymyślona w Finlandii, choć potrawa ta jest międzynarodowa i zna ją każdy człowiek na świecie.

Czym jest mięso z muminków?

Chodzi o… uwaga! Ser mozzarella! Podpuszczkowy specjał, pochodzący z południowych Włoch został potocznie nazwany przez Finów właśnie mięsem z muminków.

Co ciekawe - również słynna sałatka warzywna, z mozzarellą jako głównym składnikiem, nazywa się w Finlandii „sałatką muminka”. Pytanie - dlaczego?

Zimowa Giełda Płytowa w Bydgoszczy

Tak, jak w Polsce pewnie filmowe kreacje weszły już na stałe do kultury: kobieta pracująca, chłopaki nie płaczą, mój mąż jest z zawodu dyrektorem itp. Tak i w innych krajach, rodzime produkcje stały się już tradycją. W Finlandii są to właśnie muminki, czyli ojczysta bajka, którą zna każdy Fin, już od najmłodszych lat.

W tym momencie przypomnijmy sobie jak wyglądają te filmowe stworki. Zwróćmy uwagę przede wszystkim na ich brzuchy, a także na to, że są one całe białe. Widzisz już podobieństwo?

Afera o „murzynki” we Francji

To nie pierwszy przypadek, gdzie znany na całym świecie przysmak, ma w jakimś kraju zupełnie inną i nietypową nazwę. Przypomnijmy, że jeszcze kilkanaście lat temu, we Francji deser w oryginale nazywający się Krembo (w Polsce najbardziej zbliżony do ciepłych lodów, znanych do niedawna jako „murzynki”) nosił nazwę „tete de negre".

Tłumacząc na język polski - jest to - głowa murzyna. Choć w naszym kraju nazwa „murzynki” trąciła nieco rasizmem - i obecnie białe pianki na wafelku w czekoladzie zakupimy jako „ciepłe lody” - francuska nazwa deseru została uznana na całym świecie za niedopuszczalną!

Motyw „głowy murzyna” został wykorzystany prawie dziesięć lat temu we francuskiej komedii „Za jakie grzechy dobry Boże”. Choć nazwa ta w humorystyczny sposób odsłoniła kulisy poprawności politycznej, twórcy filmowi zwrócili uwagę na to, że jest ona szczególnie krzywdząca dla osób czarnoskórych. W samym Paryżu mieszka natomiast wielu Afroamerykanów. Obecnie, jadąc na wakacje do Francji „głowy murzyna” już nie zakupimy.

Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE