Jesienne kocięta [Kocie porady]

2021-10-24 15:50
Kot
Autor: pixabay.com Kot

Uważniej obserwujmy otoczenie, w którym przebywamy, być może szybka reakcja pozwoli uratować któreś z kocich maleństw, pozostawionych na pewną śmierć – apeluje dzisiaj na naszych łamach Aleksandra Stasiorowska, kocia behawiorystka z Kocińca.

Zwykło się przyjmować, że kocięta rodzą się tylko na wiosnę, bo wtedy kotki „marcują”, czyli mają ruję i nawołują samca do kopulacji. Niestety, to mit. Gdyby tak było to nie mielibyśmy takiej nad populacji kotów, jaka obecnie występuje w naszym kraju. Czemu dziś poruszamy taki temat? Dlatego, że spora część osób nie zdaje sobie sprawy, że kocica może zachodzić w ciążę przez cały rok. Właściwie już w dwa miesiące po urodzeniu młodych gotowa jest na ponowne zapłodnienie. Jednak spora ilość ciąż, a także często zdobyczne, gorszej jakości jedzenie, powodują, że stan jej organizmu jest zatrważający, a rodzące się kocięta niewyobrażalnie słabe. O ile ciepłe miesiące sprawiają, że odchowanie miotu w krzakach, czy po prostu na zewnątrz jest możliwe, tak z biegiem czasu i zmianą pór roku, coraz trudniej jest zachować przy życiu kocie maleństwa. Nie pomaga w tym nagminne zamykanie piwnicznych okien, dzięki którym koty mogą znaleźć kawałek ciepłego, suchego miejsca, w takie dni, gdy i my najchętniej nie wychodzilibyśmy spod koca.

Brak ciepłego, bezpiecznego miejsca sprawia, że kotka coraz częściej przenosi swoje dzieci z miejsca na miejsce. Niestety po drodze mogą wydarzyć się różne rzeczy... Zdarza się, że kotka nie zdąży zabrać całego miotu i zostawi któreś z kociąt w dotychczasowym miejscu. Taki maluch nie ma żadnych szans na przeżycie... Bywa, że po drodze dojdzie do nieszczęśliwego wypadku – ktoś przepłoszy kotkę i rozdzieli od kociąt, lub co gorsza – potrąci ją samochód... Maluszki bez opieki mamy, bez zapewnienie pokarmu, ale w pierwszej kolejności źródła ciepła, skazane są na śmierć.

Coraz szybciej zapadający zmierzch i spadek temperatur, a także utrudniony dostęp do jedzenia, powodują, że kocie podrostki, a także dorosłe koty, śmielej wychodzą ze swoich kryjówek w poszukiwaniu schronienie i pokarmu. Niestety aura na zewnątrz, jak i spory ruch na drogach sprzyjają wypadkom komunikacyjnym z udziałem kotów. W Kocińcu do tej pory przebywają ofiary ubiegłorocznej jesieni i potrącenia przez samochód, o których powrót do sprawności walczyliśmy miesiącami.

Apeluję, byśmy uważniej obserwowali otoczenie, w którym przebywamy, być może szybka reakcja pozwoli uratować któreś z kocich maleństw, pozostawionych na pewną śmierć. Nie zamykajmy piwnicznych okien – jedno otwarte okno nie wyziębi wielkiego bloku, a i dla złodzieja to licha zachęta, skoro może wejść normalnie przez drzwi do piwnicy, które w wielu blokach są zawsze otwarte. Rozglądajmy się uważnie na drogach, zwłaszcza po zmroku, pamiętając, że koty to zwierzęta, których aktywność zwiększa się wieczorem. A przede wszystkim – kastrujmy koty! Nie tylko te bezdomne, ale także swoje, bo to jedyny ratunek na szerzącą się na ulicach bezdomność i kocie cierpienie...

Kahlo - kot niepełnosprawny z Kocińca
Autor: Anna Kleszcz / Kociniec Koci Sierociniec Kahlo - kot niepełnosprawny z Kocińca

Jeżeli macie pytania dotyczące waszego kota czy macie z nim jakiś problem, to piszcie na adres torun@eska.pl. Aleksandra Stasiorowska – dyplomowana kocia behawiorystka i prezes Fundacji Kociniec Koci Sierociniec - postara się co sobotę odpowiadać na Wasze pytania. Więcej na temat działalności fundacji przeczytacie TUTAJ. Porady pani Aleksandry są dostępne także na jej profilu Facebookowym.

Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE