Deszcz bramek w 21. kolejce amatorskiej ligii w Braniewie

2021-06-07 10:44 as
Deszcz bramek w 21. kolejce amatorskiej ligii w Braniewie
Autor: www.pixabay.com Deszcz bramek w 21. kolejce amatorskiej ligii w Braniewie

Już w pierwszym meczu XXI kolejki Braniewskiej Amatorskiej Ligi Piłki Nożnej doszło do sporej niespodzianki, którą sprawili zawodnicy The Experts. Młodzież z Długoboru w dobrym stylu wypunktowała 3:0 FC 2020 Braniewo, które w ostatnich tygodniach nieźle się spisywało i było faworytem tego pojedynku.

Kolejnej porażki doznała Glinka. Tym razem swoją wyższość pokazał Talent Team, który zdecydowanie w tym pojedynku przeważał i po dwóch remisach z rzędu pewnie wygrał 5:1. Problemów z odniesieniem zwycięstwa nie miał Apartament. W meczu z Oldboys Braniewo Apartament rozdawał karty. Spotkanie, ostatecznie Apartamentowcy odprawili weteranów 7:2. Na pochwałę zasługuje postawa Andrzeja Piróga z Oldboys, który zagrał jeden ze swoich najlepszych spotkań w tym sezonie. Miał kilka okazji do podwyższenia wyniku, ale zabrakło skuteczności.

Chyba takiego wyniku pozazdrościli, zwycięskiej drużynie Apartamentu, Mundurowi bo w takim samym stosunku 7:2, pokonali Granicę. Młodzi zawodnicy z Zagaj dużo biegali, ale doświadczona drużyna Mundurowych już na samym początku spotkania opanowała sytuację na boisku, dobrze rozgrywała piłkę i bez problemu stwarzała sytuacje bramkowe, które zamieniała na gole. W wyrównanym pojedynku Zielonego Lecha z Warmią trzy punkty pozostały w Braniewie. Początek należał do Warmii, która zdobyła prowadzenie, ale przyjezdni z Młynar się nie poddawali i do końca starali się urwać punkty faworyzowanemu przeciwnikowi. Ostatecznie Zielony Lech musiał uznać wyższość przeciwnika przegrywając 2:3.

Za to działo się w meczu lidera De Reiger z La Pampeluną, głównie za sprawą tej drugiej drużyny. La Pampeluna pokazała przede wszystkim, że potrafi grać i walczyć na boisku z każdą drużyną. Od samego początku założyli pressing na Pszczołach zdobywając nawet przewagę w polu.

Postawa La Pampeluny była zaskoczeniem nie tylko dla lidera, ale przede wszystkim dla kibiców, którzy spodziewali się łatwej i wysokiej wygranej De Reiger. Ta pozytywna gra La Pampeluny spowodowała, że mecz był bardzo dobry, emocjonujący i trzymał wszystkich w napięciu.

Na słowa uznania, za walkę, determinację, od samego początku spotkania do samego końca, zasługuje drużyna La Pampeluny. Brawo Panowie ! Takie widowiska chcemy oglądać. Mało brakowało, aby mecz stał się sensacją rundy wiosennej, może nawet sezonu, a na pewno hitem kolejki. Pauzowała drużyna Amators.

(opr. as)

Kłusownik zabił mi klacz i osierocił źrebaka