Ten wóz w środku lasu to prawdopodobnie unikat. Chcą go ocalić od zapomnienia [ZDJĘCIA]

2020-04-22 13:51 Maciej Łozowski

Idziesz sobie lasem, aż tu nagle… Wóz! I to nie byle jaki – strażacki, sprzed pół wieku. A co, jeśli to unikat na skalę światową? Takiego niesamowitego odkrycia dokonała ekipa Urban Exploration Podlasie. Teraz chcą uratować niszczejący wóz od zapomnienia.

Wóz strażacki w środku lasu. Niesamowite odkrycie Podlasian

- Podróżując w kierunku południa województwa, zbaczając nieco z utartych ścieżek, napotkaliśmy na swojej drodze takie oto cudo – opowiada nam jeden z członków podlaskich eksploratorów. - Pojazd ten lata świetności ma już dawno za sobą, jednak mimo to nadal prezentuje się bardzo okazale. Jesteśmy niemal pewni, że gdyby znalazł się w odpowiednich rękach, najprawdopodobniej wciąż mógłby wrócić do pełnej sprawności.

Ekipa Urban Exploration Podlasie zazwyczaj dociera do opuszczonych miejsc. Tym razem, przemierzając podlaskie lasy, natrafiła na stary wóz strażacki marki Tatra. Po wykonaniu zdjęć i umieszczeniu ich w sieci byli przekonani, że ciężarówka to samochód marki Tatrą 138 Karosa — GCBA, wodno-pianowy ciężki samochód gaśniczy produkowany od 1963 roku w Czechosłowacji. Jego pierwsze egzemplarze trafiły do Polski 2 lata później, z czasem wyposażając ZSP w dużych miastach. Po czasie jednak pojawiły się wątpliwości co do tego, z jakim pojazdem mają do czynienia.

Wirtualne podróżowanie: muzea i zabytki, które można zwiedzać on-line

Rozwijamy nasz serwis dzięki wyświetlaniu reklam.

Blokując reklamy, nie pozwalasz nam tworzyć wartościowych treści.

Wyłącz AdBlock i odśwież stronę.

Posłuchaj, czym jest śmierć mózgu, i jak ją stwierdzić. To materiał z cyklu DOBRZE POSŁUCHAĆ. Podcasty z poradami.

Unikat w środku lasu

- W momencie publikacji odezwało się do nas kilkadziesiąt osób z różnego rodzaju towarzystw i pasjonatów pożarnictwa w tym dwie ze Słowacji – tłumaczy nam jeden z członków UEP. - Jak jeden mąż twierdzili, że jest to bardzo rzadka Tatra Rosenbauer. Dawali przy tym 99-procentową pewność.

W odróżnieniu od Karosy, Tatry Rosenbauer są unikalne, ponieważ wyprodukowano tylko 3 takie wozy. Według znawców za tym, że wóz strażacki pośrodku podlaskiego lasu to właśnie taki unikat, przemawiać miałyby następujące cechy pojazdu:

  • dwulufowe działko,
  • malowanie z białym pasem i tabliczki w języku niemieckim (w wersji dla Polski były zwykle piktogramy).

Odnośnie drugiego punktu, tego typu oznaczenia wykonywać miał wyłącznie Kombinat Petrochemiczny w Schwedt/Oder. Według jednego z pasjonatów posiadał on na stanie 3 takie wozy: dwa rocznik 1966 i jeden 1965. Co najmniej jeden z nich miał dwulufowe działko.

- Jeden z pasjonatów zdradził nam, co jest takiego niezwykłego w tej Tatrze - opowiada nam przedstawiciel ekipy UEP. - Okazuje się, że Tatr tego typu było nie 3, a 20. Głównie NRD Bułgaria i Polska. Natomiast 3 Tatry, o których piszemy, wyprodukowano specjalnie dla zakładów petrochemicznych PCK Schwedt. Wozem, który sfotografowaliśmy zainteresowali się m.in. Czesi. Na terenie Czechosłowacji był tylko jeden taki wóz, stąd zainteresowanie naszych sąsiadów.

Ocalić od zapomnienia

Od odkrycia podlaskich exploratorów minął już rok. Odkrywcy nie ukrywają, że zależy im na tym, by ocalić zabytkowy pojazd od zapomnienia. Niestety, pomimo licznych prób z ich strony, nie udało się na razie nic zrobić.

- Pisaliśmy do różnych muzeów – tłumaczy nam przedstawiciel Urban Exploration Podlasie. - Niestety w odpowiedzi uzyskaliśmy jedynie przeprosiny i informacje o braku pieniędzy.

My w tej sprawie odezwaliśmy się do m.in. Stowarzyszenia Miłośników Starej Motoryzacji MOTO Retro w Białymstoku, a także Muzeum Motoryzacji i Techniki w Otrębusach. W pierwszym przypadku nie dotarliśmy do nikogo, kto mógłby potwierdzić przypuszczenia o unikalności znaleziska Podlasian, w drugim – wciąż brak odpowiedzi. Kontakt z tego typu ośrodkami jest obecnie utrudniony ze względu na panującą epidemię.

Aktualizacja, 27 kwietnia 2020: 

Nasz artykuł wzbudził szerokie zainteresowanie wśród kolekcjonerów z Polski, Słowacji i Czech. Dowiedzieliśmy się jednak, że samochodu nie ma już w dawnej lokalizacji. Trafił do ekipy kolekcjonerów z Polski.

Gdzie dokładnie znajduje się wóz? UEP kieruje się żelazną zasadą o niepodawaniu lokalizacji miejsc, do których dociera. Nie chcą, by ich działania w jakikolwiek sposób wpłynęły negatywnie na stan miejsc, które odwiedzają. Oczywiście, gdyby znalazła się osoba lub instytucja chętna podjąć działania ws. strażackiego wozu w środku lasu, Podlasianie skłonni są zdradzić jej lokalizację, o ile pojazd wciąż jeszcze tam stoi. Skoro jednak poczekał kilkanaście lub kilkadziesiąt lat na odkrycie, kolejny rok z pewnością nie sprawi mu zbytniej różnicy.

Znasz kogoś, kto mógłby pomóc ekipie Urban Exploration Podlasie? Napisz na ich fanpage lub skontaktuj się z nami! Napisz maila na redakcja.bialystok@eska.pl.