Siatkarze wracają na ligowe parkiety. PGE Skra zagra pierwszy mecz w Lubinie

2020-09-11 15:46 rr
skra bieniek łomacz
Autor: PGE Skra Bełchatów

Ligowy sezon czas zacząć! Po półrocznej przerwie wraca PlusLiga, czyli jedna z najlepszych siatkarskich lig świata. PGE Skra zainauguruje rozgrywki w sobotę w Lubinie w pojedynku z miejscowym Cuprumem.

Nowy sezon rozpoczyna PlusLiga. Dziś beniaminek Stal Nysa podejmie Grupę Azoty ZAKSĘ Kędzierzyn-Koźle. Z kolei jutro zagra PGE Skra Bełchatów, którą czeka mecz wyjazdowy z Cuprumem Lubin. W szeregach bełchatowian pełne skupienie i gotowość do walki.

- Ja myślę, że na to boisko wyjdziemy z dużą przyjemnością. Cieszymy się, że wracamy do poważnej rywalizacji. Przyznam, że za nami jest chyba najtrudniejszy okres przygotowawczy jaki pamiętam. Nie mieliśmy drużyny w komplecie, bo wielu zawodników nie mogło do nas dolecieć. Zaczęli te przygotowania z drobnym poślizgiem, dlatego potrzebują jeszcze tygodnia lub dwóch, żeby być w tej swojej maksymalnej dyspozycji. Myślę, że czas będzie działał zdecydowanie na naszą korzyść - powiedział przed pierwszym meczem nowego sezonu trener bełchatowian Michał Mieszko Gogol.

Nowym kapitanem drużyny został Grzegorz Łomacz. Rozgrywający zastąpi w tej roli Mariusza Wlazłego, który odszedł do Trefla Gdańsk.

- Bardzo się cieszę, że mogę być odpowiedzialny za taką grupę ludzi, która jest tutaj w Bełchatowie. Są to naprawdę fantastyczni ludzie. To drużyna wybierała kapitana, więc tym bardziej mnie to cieszy i mam nadzieję, że udźwignę tę odpowiedzialność - przyznaje Grzegorz Łomacz.

Cel? 10. tytuł mistrzowski

Nie jest żadną niespodzianką, że jednym z głównych faworytów do mistrzostwa Polski jest PGE Skra Bełchatów, która w tym roku obchodzi 90-lecie istnienia klubu. Pierwsze miejsce na podium byłoby pięknym zwieńczeniem tego jubileuszu.

- Naturalnie, że wiemy o co gramy. Gramy o mistrzostwo Polski. Znamy swoją wartość i znamy swoje cele - nie ukrywa szkoleniowiec "żółto-czarnych".

Trudno, żeby było inaczej, skoro PGE Skra dokonała istotnych wzmocnień. Wprawdzie w zespole nie ma już Mariusza Wlazłego, prawdziwej legendy polskiej siatkówki, ale w walce o 10. tytuł mistrzowski pomoże jeden z najlepszych środkowych na świecie - Mateusz Bieniek, który został wypożyczony na najbliższy sezon ze słynnego Cucine Lube Civitanova.

- Jest to dla mnie bardzo ważny czas. Chciałem wrócić do Polski, do dobrego klubu, by walczyć o mistrzostwo i Puchar Polski oraz dobry wynik w Lidze Mistrzów. Chcę grać regularnie, żeby przygotować się pod igrzyska olimpijskie. Mam nadzieję, że ten sezon będzie pełen sukcesów. Mamy zespół skrojony pod sukcesy i życzyłbym sobie tylko zdrowia. Jeśli to nam dopisze, to na koniec wszyscy razem będziemy się cieszyć - mówi Bieniek.

Norbert Huber, Karol Kłos, a teraz doszedł Bieniek. A jest jeszcze młody Sebastian Adamczyk. Michał Mieszko Gogol ma na pozycji środkowego kłopoty bogactwa. Ale to z pewnością pozytywny ból głowy.

Ligę czas zacząć. Pojedynek PGE Skry Bełchatów z Cuprumem Lubin już w najbliższą sobotę o godz. 17.30.