Kim Kardashian i Ray J

i

Autor: 40glocc

Kim Kardashian ma śmierdzącą waginę?! Były kochanek, Ray J komentuje sprawę!

2016-02-08 20:16

Kim Kardashian nie dba o higienę "tam na dole"?! Do sieci wyciekło nagranie, w którym były kochanek Kim, Ray J (ten od seks taśmy) żali się koledze na brzydki zapach waginy Kardashian! piosenkarz postanowił skomentować sprawę.

Kim Kardashian nie dba o higienę "tam na dole"?! Do sieci wyciekło nagranie, w którym były kochanek Kim, Ray J (ten od seks taśmy) żali się koledze na brzydki zapach waginy Kardashian! piosenkarz postanowił skomentować sprawę.

>>Kim Kardashian nagrała video z Saintem! Filmikiem z synem Kim oczywiście pochwaliła się w swojej apce! :) <<

Ray J to piosenkarz, z którym w połowie lat 2000 spotykała się Kim Kardashian. Seks taśma pary przyniosła dzisiejszej celebrytce dużą popularność. Nagranie łóżkowych igraszek Kim i Ray'a powstało w 2003, a wyciekło do sieci w 2007 roku. Potem Kim Kardashian dorobiła się własnego reality show, a Ray J - cóż - pozostał mało znanym wokalistą, z którym Kim Kardashian nakręciła seks taśmę.

Ostatnio jednak o byłym chłopaku Kim znowu zrobiło się głośno. W sieci pojawiło się nagranie audio sprzed ośmiu lat, w którym Ray żali się koledze przez telefon na zapach waginy swojej kochanki. Artysta mówi, że nie wie, co poradzić na to, że Kim Kardashian za mało dba o higienę miejsc intymnych. Zwierza się także, że próbował o tym rozmawiać już z innymi osobami, w tym ze swoją siostrą Brandy. Piosenkarz wiedział, że jest nagrywany, a nagrania miały posłużyć jako materiał do książki na jego temat, która ostatecznie nigdy nie powstała.

Ray J podejrzewa, że za wyciek nagrania jest odpowiedzialny jego były wspólnik, Maxwell Billieon. Piosenkarz wysłał do niego oficjalny list za żądaniem zaprzestania upubliczniania materiałów z jego udziałem i pytaniem o powody, dla których opublikował nagranie. Artysta grozi także pozwem sądowym, jeśli Billieon nie przyzna się do upublicznienia audio i nie weźmie odpowiedzialności za swoje postępowanie (czytaj: Ray chce zapewne kasy w ramach zadośćuczynienia).

Ray J skomentował też sprawę na swoim Twitterze. Z jego wpisu wynika, że były chłopak Kim Kardashian odpowiedzialnością za wyciek obarcza... samego diabła!

"Staram się być pozytywny w 2016, a ludzie odkopują stare audio sprzed 8 lat" - pisze Ray - "Kiedy zaczynasz się zmieniać i decydujesz iść właściwą drogą i robić właściwe rzeczy - diabeł zaczyna tworzyć przeciwności, by sprowadzić cię z powrotem do ognia!" - dodał piosenkarz.